nagłówek

POEZJA O ZAMOŚCIU - WSPÓŁCZESNA

Andrzej Kedziora grudzień 12, 2014
Do najbardziej znanych autorów, którzy umieścili Zamość w swoim utworze, należy Jan Brzechwa - to wierszowana opowieść Przygoda Króla Jegomości (cyt. Monarchowie w Zamościu).
O dziewannach złotych pod Zamościem pisał Tadeusz Kubiak w wierszu Kwiaty ojczyste spopularyzowanym przez Czesława Niemena.
Zamość znalazł także miejsce w twórczości znanego poety Włodzimierza Słobodnika. W zbiorze Wiersze zebrane (1948) ukazał się powstały w 1942 Zamość, a w kolejnych zbiorach Nowe wiersze (1952) i Ciężar ziemi (1959) znalazły się jeszcze dwa wiersze poświęcone żonie poety, pochodzącej z Zamościa Piosenka dla Eleonory i Muza:
      Żona śpi, a ja piszę wiersze,
      Nie przywołuję wysokiej muzy,
      Lecz patrzę na twarz śpiącej żony,
      Nad którą ciemnieją podcienia zamojskie.
      Nad rozmierzwionymi jej włosami
      leci w nocne niebo
      ratusz zamojski
      ze świecącymi godzinami
      starego zegara.
      Głowa jej leżąca na poduszce
      wygląda jak czarny księżyc
      na białej chmurce nadzamojskiej

      Zamość, Zamość, zamczysty,
      przedwojenne młode lata!
      żona - muza, co we dnie
      gotuje, ceruje i łata.
Trzy wiersze o Zamościu znalazły się w dorobku innego znanego poety urodzonego w Tyszowcach i zmarłego na emigracji Arnolda Słuckiego (1920-1972). Są to Leśmian (Leśmian i Słucki) oraz W Zamościu (Promienie czasu, 1959)
     Świeci  wieża u ratusza
     jak śrubka w ziemskiej osi.
     Liść na klonie się porusza,
     strząsa rosę jak srebrny grosik u nóg.
          Tu, gdzie spadnie,
          Zamówię sobie grób
          u najprzedniejszego grabarza
          z wąsem od ucha do ucha…
          Teraz szczygieł tam chodzi,
          jak gdyby sfrunął z elementarza
          albo spod pępka wyleciał dziecięcego brzucha,
          aż koszulina mu drży
     Wieczne zachwycenie
     i śmierć.
     Gaśnie wieża u ratusza,
     krwią księżyca nalewają się bzy…
i Poemat hieroglificzny (Faktura światła, 1965).
O Zamościu znajdujemy kilka linijek w wierszu Mieczysława Jastruna Odwiedziny w Gandawie (Z różnych lat, 1981):
     Nie wiedziałem dlaczego po co Miałem wysiąść
     na rynku w Zamościu Nie dziwiło mnie wcale
     że dworzec  ma być na rynku Czy to już Zamość
     Pytałem nie otrzymując żadnej odpowiedzi Nikt
     nawet nie spojrzał na mnie  Czy to już Zamość
     pytałem ale zamiast odpowiedzi wszedł ktoś (4-9)
A także Adam Zagajewski w utworze Wschód (Prawdziwe życie, 2021):
     Słoneczniki o pomiętych twarzach,
     ciekawska fasola oplata chude tyczki.
     Idylla głębokich ogrodów; pieją koguty.
     Nagle zjawia się Zamość, dom Leśmiana,
     potem kwitną malwy i widzisz Bełżec. (...)
Wiele utworów poświęcił miastu Zbigniew Kośmiński, przez wiele lat związany z Zamościem. Większość znalazła się w dwu tomikach: Meteory (1960) - Zamość, Chmury, Wieczór, Impresje prowincjonalne, Miasto, Sercem i myślą (1966) - Pokazuję Zamość:
      W studnię rynku wrzuć monetę.
      I oto
      wolno obraca się wieża ratusza
      ciemniejąc na mlecznych chmurach,
      Promień ulicy Moranda
      omiata Stare Miasto aż po fosy
      ciągnąc za sobą domy,
      florenckie uliczki i podwórza
      ze starymi studniami
(1-9)
Zaproszenie do prowincjonalnego miasta, Zamość (I), (atmosferę miasta odnaleźć można również w innych wierszach tego tomiku) a także w Pyriflegethonie (1971) - Intermezzo V:
      (...) to miasto, gdzie minęła moja młodość:
      skromnych, cierpliwych ludzi,
      drzewa parkowe,
      Starówkę
      dawne i nowe przedmieścia,
      rzeczkę, w które niegdyś
      łowiłem małe kiełbiki.
      Miasto, spływające ze wzgórza ku łąkom
, (9-16)
i Zamość.
Zachowała się improwizowana, poetycka, niepublikowana dedykacja powstała w Zamościu Zawsze pięknemu Zamościowi Stefana Flukowskiego:
      Śmieje się fryzem, kapitelem wabi,
      tańczy kolumnadą,
      uwodzi proporcjami,
      W nawałnicach, gradowych chmurach,
      w żarze pustyń i dolin mgłach,
      w łoskocie dziejów z rozumnym ładem
      stoi zaparta mocno o ziemię - trwa
      Architektura.

Szereg wierszowanych impresji poświęconych Zamościowi pozostawiła też żona poety Lidia Kośmińska, m.in. w tomiku Skrzydłem jaskółki (1975) - Mój Zamość i w Wierszach wybranych (1994) - Rynek Wielki w Zamościu i Na zamojskim rynku:
      Noc pełznie po dachach uśpionych kamienic,
      Zagląda do okien i wkłada w nie sny.
      Głos skrzypiec przyleciał z odległych tu dzielnic -
      Na rynek zamojski - i śpiewa przez łzy. 
      A zegar miarowo wydzwania godziny
      I świeci wśród latarń, jak księżyc wśród gwiazd.
      Na wschodzie tren nocy już staje się siny.
      Dzień idzie, by zwiedzić najpiękniejsze z miast.
(1-8)
a także Ulica Tatarska w Zamościu nocą (osobne hasło: Ulica Tatarska), Mój Zamość, W zamojskim parku, Ulica Ormiańska w Zamościu, Rotunda zamojska.
W zbiorze Czas i barwa (1967) Józefa Jaworskiego znalazł się wiersz W Rotundzie Zamojskiej. Liczne impresje poetyckie pozostawił Zbigniew Strzałkowski lubelski plastyk i prozaik - Zamość:
      Czuję się jak pątnik, który stoi pośrodku nawy
      otoczony precyzyjnie odmierzonym kanonem linii
      i światła. Na nich zbudowano przejrzysty labirynt ulic
      i podcieni. Półtonem sklepiono podwórza.
      Czernią zwornik nocy – ostry pazur ratusza.
      Nie szukaj tu dumy mieszczańskiej: kamień nigdy
      nie był kartuszem nagrobnym, raczej kolumną nieba
      pod którą przezorni budują kamienice mody.
      Wie o tym dobrze Morando - chce lekkość florenckiej
      pieśni ukryć w dekoracji, ba nawet w perspektywie światła,
      które na końcu ulicy nie jest tym płomieniem ostrym
      lecz liliową latarnią obróconą w stronę zmierzchu,
      Tu wszystkie perspektywy zbiegają się u podnóża rynku:
      w powietrzu czuć zapach ormiańskich korzeni,
      z kamienicy Lipowskiego wynoszą podwójną trumnę,
      czyjaś dłoń w katedrze kładzie pieluszki dla Madonny
      pod kopułą cynobru nauczyciel  hederu opłakuje uczniów;
      jest malachit zgaszony i błękit królewski i siny blask,
      a nade wszystko łagodny łuk – znak ptaka.
      Bez jego śpiewu i zapach klonu miasto byłoby tumbą grobową.
      Przyjedź porą skowronków i wejdź od strony przewiewu.
      Cały będziesz zauroczony.
      W długim śnie mijając uliczki niziutkie dojść możesz
      zaułka z którego nigdy nie zechcesz wyjść.
      Zawsze tęsknić będziesz do Zamościa.
oraz Rynek Solny, Zapis, Próba zapisu, Nekropolis ("Tyg. Zamojski" 1981 nr 39). Wiersz Rotunda publikował Zygmunt Falatycki w "Kamenie" (1956 nr 3).
Na uwagę zasługuje debiutancki utwór Jana Skoczylasa ("Kamena", 1959 nr 10):
      Z rumianych firmamentów
      Opada żółty popiół
      W zgaszoną śniedź kopuł,
      W ciszę uliczek i zakrętów...
Zamościowi poświęcili utwory:  Adam Kulik - Ballada o miasteczku (1978), w wersji książkowej Ballada o drętwym miasteczku:
      I
      Wrzesień najpiękniejszy jest w Zamościu
      migocący ratusz z purpurowym trębaczem
      lipy gorączkowo rozprawiające o końcu czerwca  
           mimo siwizny
     spokojne łabędzie w cichym obszarze wierzb

     nad Akademicką  zawisł rozgwar
      tu żacy świat dzielili na połowy
      W niskich sklepieniach słychać jeszcze kroki
      Szymona i Jana co rozmowy żarliwe szepczą
      zaułkiem nieznacznie przemknie się malutki Leśmian
                    i nic
                         trwa wrzesień
       II
       nad blachą pałacu niewinne wariacje w kolorze niebieskim
    brama wsparłszy o drzewo rozbite wieńcem drzemie wspominając Maksymiliana
                jakże czas odległy
       próżno zdarzenia wabią z wysokiego brzegu
       stare  mury cierpliwie zbywają uniżone pokłony łysych mułów
       hołubią małych poetów grających w berka na ciasnych podwórkach
       i drobnych pijaczków co jak stokrotki od rynsztoka do bzu
       III
       odpryski lat wbite w bruk
       czerwone płyty chodników pamiętają buty Himmlera
       i Austriaków co klasztory jak swoje obracali w stajnie
       i wiele pierwszych dni wolności zmartwiała historia włóczy się
       obijając o minione bogactwo i piękno z zastygłym uśmiechem co tai ból
       dmucha wiatr w rzeźbione portale
       IV
       nocą kiedy spadnie deszcz
       wyraja cisza rynek straganami
     
          tłoczą się barwne mieszczki
     
          przechodzą straże nawołując do snu
     
          gnają karoce
       przepadają w wąskich uliczkach
       rynek najpiękniejszy jest nocą po deszczu
15 września 1978

Krzysztof Konopa - Starówka - noc (Sierpień z deszczem, 1983):
      noc gra na okarynach uśpionych podcieni
      płyną naręcza woni leśmianowskiej łąki
      niedługo świt o dzwony kolegiaty brzęknie
      wieżyczek ratuszowych zaczerwieni pąki
(59-62)
Andrzej Józef Misiura - Zamojski ratusz (Pogranicze, 1993):
      Już tyle wieków wysoko
      czeszesz przedziałek chmurom
      jak włosy płynące
      na wielkim czole Światowida
     
      I chociaż wino renesansu
     
      wyschło w starych murach
     
      myśli nasze wciąż
     
      pod horyzont zapraszasz
     
      jak tańczące gołębie (1-9)
Edward Cimek - Na zamojskiej starówce, W Zamościu nocą (Echa i szepty, 1990):
      wieże jak maszty
      na kresowej przystani
      kiedyś spiże targały miastem
      a dziś księżyc
      przechadza się nad szańcem
      ciesząc oko pożogą blasku
(1-6)
Jadwiga Górska-Bieluszko - Moje miasto i Najpiękniejsze nocą (Szept miasta, 1989):
      noc to - czy dzień?
      w blasku ratusz cały
      zegar liczy ciszę
      podcienia jak w karnawale
      kolią lamp się żarzą
      na Starym Rynku pusty plac - ulice
(4-9)
Rajmund Duławski - Pejzaż (1987, w antologii Szept miasta, 1989, odmienna wersja jako Powrót):
      Podziwiam
      dostojnych starców
      Rynku Wielkiego
      i rozłożyste marmurem
      płynące schody
      i zadartą kopuły głowę.
      Do równowagi z baśni wracam
      - z chłodnych podcieni
      ramion
     do M 4
Grodzisko (przy biogramie)
Włoska jesień
(Szept miasta, 1989): 
     
Wieczorem reflektory
      kopułę kolegiaty
      i ratusza
      do zenitu wznoszą
      po krużgankach
      w podcieniach
      błądzi barkarola
      a księżyc łowi rogiem
      bel canto
*** 
(Szept miasta, 1989): 
     Jestem sędzią
     historii twierdzy
     miasta renesansu
     losu Łukasińskiego
     widzem
     renowacji szczątków
     muru
     arki Noego
Czas (Stan skupienia 1990, wersja z 1989 odmienna):
      Czas
      szaty Moranda
      zdarł z kamienic
      i koronę z głowy orła
      czas
      pręgierz z rynku skradł
      bezprawnie

Władysław Antoni Różański - Szept miasta (Szept miasta, 1989):
     Szept miasta gnieździ się w uliczkach
     skrytobójczego światła,
     roznieca kołczan uśpionego bruku
     tysiącem gwiazd,
     krzyżuje cień ratusza przestrogą strat
     i nadzieją przepowiadanego dnia,
     oskarża za samotność i brzydotę
     nowoczesności szał. (5-12)
Zamojski pejzaż z okna refleksji (Szept miasta, 1989):
     Kąsa mnie to miasto
     ranami swojej historii
     i przesiekami jutra.
     W uproszczeniach podcieni
     broni się ratusz.
     Łabuńkę poi łzami
     Niezabliźniona Rotunda.
     Nowe Miasto ucieka w niezmienność
     przed Słonecznym plastrem
     betonu, stali i ludzi niczyich. (1-10)
Maria Niklewicz - Na Rynku Wielkim (Deszcz słów 1991):
      W rzeźbionej ramie dachów
      pejzaż rynku ruchomy
      wpisany pędzlem chwili
      pomiędzy śnięte domy
          Na brzegach czworokąta
          wspiera się czasów sosrąb.
          Po drabinach ratusza
          drapie się ku niebiosom.
Starówka nocą (Szept miasta, 1989):
     Dzień za pałacem Jana
     do snu głowę ułożył
     zdobiąc attyk koronką
     granatową pierzynę (1-4)
Zbigniew Kieszek z Wrocławia Zamość ("ZKK", 1995)
      Na wieżę Ratusza
     Wspina się cisza
     Jak winna latorośl
     I tyle czasu
     Mieści się w godzinie
     Że starcy drzemią
     Na progu wieczoru
     Siwe obłoki nad
     Łabuńką płyną
     I słońce świeci
     W oknach naprawionych
     Gdy księżyc zejdzie
     Na wąskie uliczki
     Zapalać światła
     Nocą zakopcone
     Już gwiazdy w murach
     Poszczerbionych płoną
     Wielki Wóz wisi
     U Ratusza krat
Romualda Kowalicka - Mój Zamość (Podwórko, 1997):
      ratusz panek na placu
      kamienice -  krynoliny
      w jego obwodzie
      dumnie czoło
      pokazują światu
(13-17)
 Jan Sztern- Zamościanka, Zamość (1950):
      W Starym Mieście ornamenty
      W chmurkach wieża magistratu.
      Stare miasto - styl Florencji
      Wokół polskie chaty.
(5-8)
oraz Zamość (1968), Na ulicy Konopnickiej, A jednak...,Miejski park (Skroś czasu źrenice, 1995);
Ignacy Gąsiorowski (Łodzianin) Zamość ("Tyg. Zamojski" 1987 nr 19):
      Struna strugi słowicza
      dzwoni w kwietnym lip jarze.
      Słoneczna cisza i czar
      starych ścian z drzew witrażem.
      Stąd dwa kroki za most
      i w chmur skrzydłach Zamość.
            U bram i w morzu traw
            Groźne bastiony, forty.
            Ratusz jak maszt u naw -
            za chwilę odpłynie z portu.
            I wnet ruszy czworobok kamienic
            z attyką i burtą podcieni.
      Chłód parku, kolegiaty
      pachnie bzem, macierzanką.
      kolumn i wnętrz bogatych
      strzegą blanki.
      Zza mgły dziejów: gniew chana,
      warkot strzał, świst arkanów…
            W słońcu się jarzą
            łuki portali.
            W nurt działań twarze
            wchodzą z lat dali:
            tu Morando zwój planów wręcza Hetmanowi,
            tam śpieszy do drukarni i ksiąg Szymonowic.
      Jak ślady krwawe lat pogardy:
      Rotunda, groby wysiedlonych…
      Lud Zamojszczyzny – dumny i twardy –
      z wiarą w zwycięstwo walczył i konał.
      A dziś napełnia spichrz urodzaju
      pracą w zielonym zagłębiu kraju.
            Zamość – dzieło złotnika.
            Z dziejów naszych wiele tu barw,
            Czas perłą przetykał
            budowli złoty kubek…
            Miasto - skarbnica,
            tętniący pracą skansen…
            Miasto renesansu.
  Urszula Kozioł (1991 z notatek):
      Doły, wyboje bieguny moje
      Z pustek wyrasta zwarty tors miasta
      Jawi się z nagła Padwa - nie Padwa
      Na sentymentach i ornamentach
      Wyciska piętno Rinascimento (12-16)
Dorothy Lee Hansen - Bezpieczna w Zamościu ("Tyg. Zamojski" 1992 nr 17):
      Zamość pozostał bezpieczny
      w swoim renesansowym uroku
      dla sztuki i dla muzyki
      by rozkwitać
      Więc myślę, że wrócę
      i zostanę w moim gnieździe
      pod dachem mego domu
      na Rynku Wielkim
      w Zamościu
(13-21)
Leszek Długosz (poeta i pieśniarz krakowski) - Z podróży do Zamościa ("Tyg. Zamojski" 1998 nr 41):
      Śniłem: żem pośród sławnej perły Renesansu
      Stanął
      (A wszystko jakby w maju?)
      - W konarach lip dzwoniły wieże i attyki
      - Dzwonnice grały w kopułach kasztanów
     
(...) Wszelako jeszcze to słyszałem
      - pod wieczór, na dachu Akademii koty
      Łacińskie mruczały sentencje
      (Wiersze Horacego klepały na pamięć)
Tadeusz Chróścielewski - W Zamościu ("Kresy Literackie" 1993 nr 3  s. 23):
      Trzeba
      abyś odczuł nieprzezwyciężoną potrzebę wstąpienia
      do kolegiaty świętego Tomasza Akwitańskiego
      Niekoniecznie w niej musisz podziwiać srebrną nawę
      ku której rozwierają się
      ościeża zdumiewających archiwolt
      niekoniecznie też musisz wpaść w zachwyt
      nieprzytomny nad malowidłami wenecjanina Dolabelli
      bo wystarczy
      jeśli w Kaplicy Prezbiteriańskiej
      poczujesz chęć niepodpowiadaną
      złożenia na kamiennym grobowcu
(6-17)
W tomiku Horror vacui (1993) Zbigniewa Dmitrocy jest wiersz Zamość A.D. 1990, a W rozbrykanej bryczce (1992) wiersz dla dzieci Rynek bez katarynek.
W 2003 wydał w Zamościu tomik Ballada zamojska Robert Rogowski (1936) wierszami Rynek Wielki:
      W noc bezksiężycową
      gdy sen kupca zmorzy
      lwy pilnują domu
      I smoka na górze
      (licho nie śpi - czuwa)
      może porwać kozę
       siarką zionąć z pyska
      We wnęce - Archanioł
      z białą lilią w dłoni
      jakby pośród cieni
      nad Gabrielem czuwał
      skrzydłem go osłaniał
      w noc bezksiężycową
(21-33)
      oraz Rynek Wodny i Rynek Solny.
W 2003 na 14-tej płycie Niezwykłe miejsca znalazła się piosenka Marka Grechuty poświęcona Zamościowi Gdzieś na skraju mapy.
Z młodszych autorów Ewa Knapik z d. Chomicka (ur. Zamość, ob. w Krzyżowej Dolinie) Brama Lwowska w Zamościu, Święty Jan z ulicy Lwowskiej, Ulica Zarwanica (ZKK 2007 nr 2).
Arkadiusz Burda publikujący głównie w Internecie: Przedzimie (2009) i Miasto antropomorficzne (2011):
      ulica grodzka to kręgosłup kapitel głowy pałac
      w pobliżu którego dłubię linoryty
      opodal akademia i kolegiata płuca nimi oddycham
      a rynek wielki jest sercem ono jeszcze bije miarowo
      nie słyszy krzyku swego na dworze

 * W 1975 w konkursie przebywającego w Zamościu Teatru Ochoty wygrała Perła chałtury Juliusza Machulskiego. Fragment jednego z wielu utworów o Zamościu: Hetmanie... / Wyczaruj nam / Z historii kart, / Zmierzchu uliczek starych, / Zaklęte piękno / Zamojskich bram /Świetność nam dawną wyczaruj. (Ewa Arciszewska)
 * W 1980 z okazji wystawy w Zamościu Tadeusza Łapińskiego przyjechała z nim długoletnia przyjaciółka Maria Aust, prawnuczka Józefa Chełmońskiego, która podczas tego pobytu napisała wiersz o Zamościu i podczas wernisażu wyrecytowała.

Czytany 2276 razy Ostatnio zmieniany piątek, 03 czerwiec 2022 20:52

Kolejne artykuły

Liczby Zamościopedii

Hasła

 

Ilustracje

 

Rozwijana od dni

 

21584356

Wyświetleń