Wykładał w Akademii od 1640 (prawdopodobnie w wieku ponad 20 lat!) przez kilka lat (m.in. historię i filozofię naturalną), w 1644 już jako dr filozofii, też kwestor, odpowiedzialny za budowę gmachu akademickiego i drukarnię. Do Akademii wraca po kilkunastu latach, gdy przebywał m.in. w "cudzych krajach" (Włochy?), praktykował niezbyt intratnie jako medyk, tytułowany lekarzem królewskim.
W 1664 objął katedrę medycyny, nie zostawił pisarskiego dorobku, upraszał się u Zdzisława Zamoyskiego o łaski dla Akademii, 2-krotnie dziekan i ponownie kwestor, a także wójt. Schorowany, obarczony rodzinnymi obowiązkami, zadłużonym folwarczkiem żony na przedmieściu, istnieje opinia, że zmarł jako człowiek niezamożny. Bibliotekę zapisał Akademii. (książki miano opatrzeć dopiskiem "o modlitwę za niego").
Też jako Dobraszewski.
* Światło na osobę Dobraszewskiego rzuca kwestia rozpatrywania przez władze akademickie jego obyczajów. Rudomicz wspomina jego wypowiedź o ...zmysłowości Włochów!
* W ostatniej woli podawał, że chorował od dawna, że pozostawił niewiele i prosił by pochowano go jak najubożej względem ceremonii powierzchownych w sklepie kaplicy akademickiej między konfratrami moimi.