nagłówek

STALAG 325 - OBÓZ NA KAROLÓWCE

Andrzej Kedziora październik 06, 2014

Utworzony po wybuchu wojny z ZSRR jako Stalag 325 na 12 tys. jeńców. Czynny był VI - XI 1941. Zaczynał się (1,2 km od ronda) za zabudowaniami i ówczesnymi łąkami, po stronie zach. ulicy Śląskiej, w miejscu wyrobiska po cegielni, na obszarze 20 ha. Otoczony był zasiekami i rowem (wg innych źródeł płotem z drutu kolczastego), w 3 wiatach bez ścian (po cegielni polowej).
Od 22 VI do poł. VIII 1941 zgromadzono tam ok. 20 tys. jeńców (nie rejestrowani, jedynie liczeni). Koczowali  na wolnym powietrzu w potwornych warunkach, ginęli z głodu, zimna i chorób (m.in. epidemia tyfusu). Wielu z nich pracowało przy budowie "Banhofu". Obóz w nocy nie spał - dookoła rozchodził się straszny, ścinający krew w żyłach szum i ryk cierpiących i konających jeńców - jak wspominali świadkowie - słyszany nawet na ul. Wiejskiej. Podobnie wspominał Sylwester Chęciński, który mieszkał 400 m od obozu - dochodziło stamtąd straszliwe, nieludzkie wycie. Do końca X 1941 zmarło lub zostało rozstrzelanych 11 tys. jeńców. 12 XI 1941 wybuchł bunt (zginać miał z-ca szefa obozu), który hitlerowcy wykorzystali do masowego mordu w dwie noce rozstrzelano ok. tysiąca jeńców i likwidacji obozu. Jeńców grzebano obok obozu we wspólnej mogile dł. 400 m i szer. 5 m. Ślady obozu zlikwidowano w 1943. Niewielkiej liczbie jeńców udało się wtedy uciec. Po wojnie zwłoki przeniesiono na cmentarz przy ul. Szwedzkiej. Pozostałych przy życiu przeniesiono do obozu przy ul. Piłsudskiego - róg Okrzei (osobne hasło: Stalag 325 - obóz ul. Piłsudskiego).


 * Sylwester Chęciński - pewnego dnia przyszli do nas uciekinierzy z obozu jenieckiego. Kręcili się po podwórku. Nie wiem, jak się wydostali zza drutów. To były wraki ludzkie. Ojciec dał im jedzenie i kurtkę, którą miał na sobie. Zrobił to chociaż rodzina mogła ten ludzki odruch przypłacić życiem.
 * Pamiętam masowy  mord jeńców w listopadzie 1941  spowodowanych prowokacją. Niemcy zarzucali jeńcom, że posiadają broń i kazali ją natychmiast wydać. Do protestujących przeciwko tym zarzutom i wzburzonych także niebywałym głodem panującym  w obozie tłumom jenieckim otworzyli Niemcy nagły ogień z karabinów maszynowych. Rosjanie rzucili się na drut i ginęli setkami w krzyżowym ogniu maszynowej broni.
(Henryk Jaworski, z "Tygodnikiem Zamojskim")

Czytany 1563 razy Ostatnio zmieniany sobota, 15 lipiec 2017 17:44

Kolejne artykuły

Liczby Zamościopedii

Hasła

 

Ilustracje

 

Rozwijana od dni

 

13467934

Wyświetleń