nagłówek

ROGIŃSKA HALINA (1884-1972) nauczycielka, dyrektorka PLSP, animatorka życia teatralnego, poetka

Andrzej Kedziora luty 09, 2013

Ur. w Irkucku, w rodzinie przebywającego na zesłaniu przywódcy powstania styczniowego na Podlasiu. Na Syberii przebywała do 1899. Uczyła się w Kijowie, potem w Krakowie. Studiowała na Wyższych Kursach dla Kobiet Baranieckiego (do 1907). Była też wolną słuchaczką na UJ, gdzie studiowała historię, literaturę i pedagogikę. Wróciła do Kijowa, pracując jako nauczycielka i wychowawczyni w internacie. Opublikowała wtedy pierwsze wiersze. W 1922 przeniosła się do Zamościa. Została nauczycielką w żeńskim Seminarium Nauczycielskim, współkierowała internatem, a po likwidacji seminarium w 1936 w żeńskim gimnazjum. Była też kierowniczką powstałej wtedy biblioteki pedagogicznej.
Szybko dała się poznać, jako polonistka o olbrzymiej wrażliwości i kulturze artystycznej. Założyła kółko artystyczne "Młodość" (osobne hasło). Wraz z młodzieżą przygotowuje inscenizacje utworów poetyckich, różne obrazki sceniczne, żywe obrazy (np. w 1936 na Święto Chrystusa Króla), okolicznościowe akademie, organizuje "Sobótki", wystawia Misterium Polskie własnego autorstwa, klasykę polską (S. Wyspiański, A. Fredro, L. Rydel). Wszystkie inscenizacje miały znakomitą oprawę artystyczną: dekoracje, kostiumy, układy taneczne. Ukoronowaniem jej działalności inscenizatorskiej były Szachy, wielkie widowisko plenerowe wystawione z pomocą wojska w Rynku Wielkim (1939). W Zamościu ukazały się drukiem: Misterium Polskie (1925) i zbiór 129 sonetów Owoce (1930). 11 wierszy opublikowała w miejscowej prasie (m.in. o Zamościu Jest w pewnym państwie stary gród...). W rękopisie pozostawiła dramat i tryptyk sceniczny.
Podczas okupacji uczyła na tajnych kompletach, potem jednak zmuszona była wyjechać do Siedlec, skąd zaraz po wojnie wróciła do Zamościa, znowu ucząc w gimnazjum i oddając się życiowej pasji, jaką był dla niej teatr. Nadal pracuje z młodzieżą. Tworzy międzyszkolny Teatr Młodych (1945), a gdy po roku uległ likwidacji, w ciągu następnego roku reżyseruje 13 spektakli w Teatrze Ziemi Zamojskiej. Inscenizowała też utwory Sz. Szymonowica. Pracowała w Starostwie najpierw jako referentka, następnie kierownik referatu kultury i sztuki (do 1947), uczestnicząc aktywnie w wielu ówczesnych poczynaniach kulturalnych na terenie miasta i powiatu, pobierała opłaty jako przedstawicielka ZAIKS. Była współorganizatorką szkoły plastycznej, w 1947-56 pierwszym dyrektorem Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych, pod jej kierownictwem przeżywającego swój najwspanialszy okres, gdy w szkole panowała znakomita atmosfera, kwitło życie artystyczne (m.in. słynne "żywe obraz"). Szkołę opuściła na własną prośbę, ze względu na podeszły wiek.
Przez pewien czas jeszcze mieszkała w Zamościu (Rynek Wielki 2, wcześniej m.in. w domu Kallwejta, przy ul. Orlej i do 1939 przy ul. Krysińskiego), udziela korepetycji, uczy zastępczo w technikum, na pożegnanie po raz drugi reżyserując w Teatrze Ziemi Zamojskiej Balladynę i na 40-lecie szkół inscenizację Kołaczy. Jesienią 1959 opuściła miasto, któremu poświęciła najlepsze lata swojego życia, jako nauczycielka i współtwórczyni klimatu kulturalnego Zamościa na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Zamieszkała w Krakowie, gdzie 13 lat później zmarła. W 1986 w PLSP wmurowano poświęconą jej pamiątkową tablicę. W 2013 ukazała się książka Pani Dyrektor Halina Rogińska Marty Przegon.       


          Jest w pewnem państwie stary gród…
Jest w pewnem państwie stary gród,
Co się Zamościem zowie,
mieszkał tu niegdyś  wielki
     (historia to opowie)
     Kto doń przybywa w dzień czy w mrok,
     zanim się czegoś dowie,
niech dobrze sam wytęży wzrok!
Stanie się, jak w legendzie:
gdzie tylko swój skieruje krok,
     jasność jakowaś będzie.
     Promienna myśl zatoczy łuk
     i jedność stworzy wszędzie.
Natchnął Kanclerza dobry Bóg,
że nie poskąpił złota,
a sypnął tak, że złoty róg
     zagrał, jak gra tęsknota,
     by wkuć błysk piękna w twardy głaz…
     - zawrzała wnet robota –
I oto, co człek wzniesie raz,
trwać będzie, jako mury,
by trzymać przyszłym wiekom straż,
     a cud architektury,
     jak słońce złote błyski śle,
     czy świt – czy mrok ponury.
Dziś na tem jasnem myśli tle
nowe się tka promienie,
aż się wyłoni obraz w mgle,
     jako z pod wież podcienie.
     Gdy fale radjo łączą świat,
     samolot mknie w przestrzenie,
już inny pada światła snop
w gmach myśli, na arkady,
nieskończoności złoci strop,
     by nie wypłowiał – blady
     _________________________
     I stary gród, co wsławił ród,
     odbywa znów narady…
Myśl z Piękna jeno stwarza cud,
co świeci, jak pochodnie,
na całe państwo wiedzie lud…
     Wytężcie wzrok – przechodnie!

Czytany 459 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 16 styczeń 2018 22:55

Kolejne artykuły

Liczby Zamościopedii

Hasła

 

Ilustracje

 

Rozwijana od dni

 

12284073

Wyświetleń