nagłówek

POMARAŃSKI ZYGMUNT (1898-1941) księgarz, nakładca, kompozytor, legionista

Andrzej Kedziora grudzień 21, 2012

Ur. w Ciechocinku, syn muzyka Józefa. Do szkoły ludowej uczęszczał w Zwierzyńcu, do gimnazjum w Warszawie i tam rozpoczął konspiracyjną działalność niepodległościową w "Zarzewiu". Zaciągnął się do I Kompanii Kadrowej Legionów. Był pierwszym legionistą rannym na polu walki (pod Kielcami), walczył m.in. pod Kościuchnówką, od Podhala po Wołyń. Po ponownym ranieniu (XI 1916) przeszedł do służby w POW. Był komendantem obwodu w Radomiu, Iłży, Końskich i w 1917-18 w Zamościu. W XI 1918 uczestniczył w rozbrajaniu wojsk austriackich. Wziął też udział w wojnie polsko-sowieckiej. Służbę w WP zakończył w 1921. Posiadał Krzyż Niepodległości. Wraz z bratem Stefanem (osobne hasło) założył 15 XII 1917 "Księgarnię Polską", którą następnie prowadził pod firmą "Zygmunt Pomarański i S-ka" (posiadał 44% udziału, reszta należała do braci Stefana i Józefa), a w końcowym okresie jako "Wydawnictwo Z. Pomarańskiego".
Był człowiekiem rzutkim, energicznym i choć nie miał przygotowania fachowego, potrafił nie tylko prowadzić księgarnię sortymentową, lecz i rozwinąć działalność wydawniczą (Z. Klukowski). To zasłużone dla Zamojszczyzny wydawnictwo istniało przez 13 lat, wydając przeszło 250 książek i broszur, "Kronikę Powiatu Zamojskiego" i "Tekę Zamojską". Był też wydawcą "Kuriera Zamojskiego". Wraz ze Stefanem uczestniczył w I Zjeździe Księgarzy Polskich (1918), przez pół roku kierował też drukarnią sejmikową (1922). Działał na niwie społecznej. Był m.in. prezesem Okręgu Związku Strzeleckiego, działaczem Zw. Legionistów. Brał udział w okolicznościowych imprezach artystycznych. W 1931 zmuszony został zamknąć niezwykle pożyteczną, lecz coraz bardziej deficytową firmę. Sprzedał także księgarnię i wyjechał z Zamościa. Pracował jako komornik w Kraśniku, Hrubieszowie i Włodzimierzu, następnie jako rejent w Kozienicach, skąd w 1938 wrócił do Zamościa, obejmując tutejszy notariat. Został też sekretarzem redakcji "Gromady Strzeleckiej" (1939). Miał dom przy ul. Brzozowej (osobne hasło: Willa Pomarańskiego), gdzie mieszkał z żoną, trzema córkami i matką.
Podczas okupacji prowadził przy ul. Ormiańskiej 30 sklep i hurtownię z artykułami gospodarstwa domowego. Był jednym z pierwszych organizatorów konspiracji w mieście (ps. "Brzóska"), w jego domu znajdował się punkt kontaktowy, pełnił funkcję pierwszego komendanta ZWZ na powiat zamojski (od 1939 kapitanem rezerwy). Utrzymywał się ze sprzedaży garnków (ul. Ormiańska 30)W II 1941 aresztowany przez gestapo, torturowany w Zamościu i Lublinie, w IV wywieziony został do Oświęcimia (nr 14140) i tam 29 IX, jak oficjalnie podano, zm. na zapalenie płuc.
Jego życiową pasją była również muzyka. Kontuzja wojenna uniemożliwiła mu grę na fortepianie. Komponował, stworzył szereg utworów związanych ze służbą w Legionach. Był autorem melodii do pieśni O mój rozmarynie rozwijaj się (nie tej jednak powszechnie znanej). Komponował także do wierszy (m.in. K. Iłłakowiczównej), mazurki, polonezy. Wydał m.in. Zbiór pieśni o wojnie i na wojnie pisanych (Warszawa 1934-38), w kórym jedną z Pieśni dedykował Towarzyszowi broni Janowi Kiepurze. Jak napisano po jego śmierci  - był jednym z współtwórców polskiej pieśni wojskowej. W 2014 w elewacji Domu Centralnego wmurowano poświęconą mu tablicę. Jego żona Jadwiga z d. Milanowska, zm. 1971 (l. 72); najstarsze dzieci: Ziemowit (1921) ps. "Wrzos" i Danuta (1922) ps. "Brzóska" były zaangażowani w konspirację akowską.


 * Oficjalnie urodził się 20 I, faktycznie o miesiąc wcześniej, gdyż ojciec, chcąc opóźnić w przyszłości służbę syna w zaborczej armii podał do metryki błędną datę.
 * Jego "Rozmaryn" tak się zaczynał - O mój rozmarynie, o mój ty zielony, w mroku pod okienkiem zarżał konik wrony... (słowa Edward Słoński).
 * Po aresztowaniu Pomarański wysłał gryps z więzienia - Jadziu nie sadź tulipanów, bo to kwiaty łamliwe i nietrwałe - przekazując wiadomość, że łączniczka o ps. "Tulipan" sypie.
 * Na kilka dni przed zawiadomieniem o śmierci (
oficjalnie 1 X na zapalenie płuc) bez udziału kogokolwiek w domu przy ul. Brzozowej pękł duży kryształowy wazon a w pianinie struna.

Czytany 251 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 02 kwiecień 2017 21:18

Kolejne artykuły

Liczby Zamościopedii

Hasła

 

Ilustracje

 

Rozwijana od dni

 

12194237

Wyświetleń