nagłówek

KRADZIEŻE

Andrzej Kedziora styczeń 08, 2013

W 1893 zlikwidowano bandę złodziejską Mandelberga (łupy składano w lochach fortecznych), a w 1913 bandę Rycaja. Pod koniec XIX w. dochodziło do  kradzieży w Kolegiacie i bóżnicy, później jeszcze w Kolegiacie (1923 i 1992), kościele św. Mikołaja (1947), trucia koni konkurencyjnych firm komunikacyjnych (1898). W 1904 burmistrz Olimpion Hauze okradał herbaciarnie Towarzystwa Trzeźwości, brał na kredyt kiełbasę, cukier, tabakę, przywłaszczał utargi dzienne, a po wykryciu zniknął bez śladu.
Do grabieży na wielką skalę doszło 9 V 1919 we młynie Kahana, skąd ok. 60 osób, głównie wyrobników, wyniosło 9 z 13 ton złożonej tam mąki. Natomiast prof. Milerowi ukradziono 3 ule (1935). Kradziono dary amerykańskie (1920), a szajka pocztowców dolary (1920). Natomiast w Kasie Miejskiej schwytał złodzieja policjant ukryty w szafie (1938). 4 ...IV 1934 z plaży skradziono 11 kostiumów kąpielowych, a w 1937 z klubu "Hetman" 6 desek do hokeja.
W 1937 ze sklepu Lembergera dwaj Żydzi skradli 2 beczki kiszek bydlęcych, właścicielowi browaru i kinie skradziono z kieszeni rewolwer Schmejser, Mildyner z Ormiańskiej zameldował o kradzieży i groźbie zabójstwa, podejrzani skradli mu szalik wartości 5 zł. W 1933 ks. Faronowi skradziono pierścień biskupi z ametystem. W 1936 kroniki odnotowały studenta ze wspólnikiem kradnącego 2400 zł w Urzędzie Skarbowym, kradzież bilardu na dworcu, ujęcie na cmentarzu 2 zawodowych złodziei. Zawodowy złodziej Lajwand Gecel w 1939 stał na czele związku zawodowego wozaków, woziwodów i tragarzy, będącego przykrywką organizacji przestępczej
Pod koniec lat 30. kradziono po kilkanaście rowerów rocznie (w ciągu letniego kwartału 1955 skradziono ich 11). 1 X 1932 z cieplarni ukradziono 9 kaktusów, W 1935 sąd po raz 113. ukarał za kradzież 26-letniego Jana K. Na Nowym Mieście miał podobno siedzibę żydowski cech złodziejski. Za złodzieja zawodowego uważany był Chaim Mittelpunkt z ul. Gminnej, raz ukraść miał 100 tys. zł (?!), a jednocześnie rejestrowany był jako ...żebrak.
W 1956 w milicyjnych materiałach figurowali stali kieszonkowcy: Ro... z mężem, Sk... i St.... W 1957 prawie połowę odnotowywanych przestępstw stanowiły kradzieże (ok. 250 rocznie). W l. 80. z Rotundy skradziono hitlerowskie narzędzia tortur (bicze, pałki, itp.). Na przełomie 1989/90 złodziejska czwórka skradła 9 samochodów - łupem ich padły tylko polskie samochody - przede wszystkim fiaty 126p. W 1991 schwytano złodziejkę przy pomocy ukrytej kamery.
W 1990 po objęciu urzędu prezydenta a przed przed przeprowadzką do Zamościa ogołocono z cenniejszych przedmiotów warszawskie mieszkanie M. Zamoyskiego (wcześniej skradziono fiata combi i włamano się do domku na działce). Natomiast na Służewcu w Warszawie delegacji UM skradziono mikrobus forda Transita (1994). W ciągu roku 1993 w Zamościu i okolicach (gł. parkingi osiedlowe) skradziono 24 samochody osobowe, najczęściej polonezy i samary. Jednocześnie jeszcze w 1993 na ul. Lipskiej skradziono 2 krowy. W 1996 aresztowano szajkę (7-osób, w tym kobieta), która dokonała w pół roku ponad 200 przestępstw, "obrabiając" nocą nawet kilkanaście samochodów, z piwnic zabierała nawet ...kompoty i cebulę. W 1993-98 przez policyjny parking depozytowy przewinęło się ok. 1400 samochodów podejrzanych o to, że zostały skradzione. W 1996 14-latek Mirosław M. został na noc w Kolegiacie i dokonał kradzieży, natomiast z Zoo skradziono 12 żółwi błotnych i 2 czerwonouche.. W V 1999 żołnierzowi na warcie trójka z OHP ukradła podstępem kałasznikowa (dziewczyna skusiła szklanką wina...). W 2000 miał miejsce pościg za skradzionym polonezem nocą, na ul. Piłsudskiego, łącznie ze strzelaniną. W 1997 "rozbito" trzy dziecięce gangi (najmłodszy 9-latek ze Starego Miasta, inni z ul. Orzeszkowej, Oboźnej i Piłsudskiego), szefem jednego z nich "Misiek" - ciągu niespełna roku prawie 40 przestępstw (sklepy, kioski, biura), kradną co popadnie.
Od 1997 przez wiele lat toczył się spór o zabór znaków graficznych Zamojskich Zakładów Zbożowych, w 2003 oskarżono DJ-a o korzystanie z pirackich płyt. Szerokim echem odbiła się kradzież szkatuły z sercem Sobiepana (6 VII 2001), następnego dnia zresztą już odzyskanej. Wg analizy z 2003 ulubione miejsca złodziei to Nowy Rynek, dworzec PKS, osiedle Zamoyskiego, ul. Hrubieszowska, Peowiaków, Partyzantów, Kilińskiego i Starówka, a kradzieży z włamaniem os. Zamoyskiego, ul. Hrubieszowska, Oboźna, Orzeszkowej, Reymonta, Wojska Polskiego, Kilińskiego, Peowiaków, Partyzantów, Starówki i okolic Hypernovej. W 2007 w hotelu "Jubilat" Niemiec okradł Litwinkę (25 tys. euro). Przed wigilią 2011 okradziono Świętą Rodzinę - z szopki w Rynku dwukrotnie skradziono dzieciątko, natomiast w 2014 - fakt ten nie ma precedensu w dziejach miasta -  monstrancję z kaplicy szpitalnej.


 * Z "Expressu Ilustrowanego" z 8 III 1936 - "Doliniarze" zamojscy, którzy już od dłuższego czasu zachowywali się "spokojnie", ostatnio dali się znów we znaki mieszkańcom, dokonując kilku występów. M.in. skradli z kieszeni p. St. Pałki portmonetkę z zawartością zł. 2.28.
 * W 1938 kasjerowi miejskiemu Władysławowi Antoniszewskiemu zaczęło brakować w ogniotrwałej kasie pieniędzy, każdego dnia jakiejś niewielkiej raczej kwoty. Burmistrz zawiadomił policję. W sobotę po 15.30 przodownik Kleoas Krukowski ukrył się w szafie na przeciwko sejfu, licząc że złodziej podejmie kolejną próbę. Miał rację. Z okrzykiem stój! Ręce do góry, draniu! - złapał na gorącym uczynku, z gotówką w rękach. Złodziejem okazał się zastępujący woźnego 26-letni ślusarz Tadeusz K., który podrobił klucze.
 * Przed wojną w pobliżu nowomiejskiej synagogi urzędował pewien Żyd kierujący złodziejskim cechem. Latami huśtało go pod drzewem dwu giermków. Przekazywali oni polecenia młodszym rangą w złodziejskim cechu. Ci zaś współpracowali metodą znaną od starożytności. Opodal stawali z wozami chłopi co rozweselali się wódką. Złodziejaszki wszczynały bójkę między sobą albo smaliły cholewki do jakiejś dziewuchy. Gawiedź zbierała się pogapić na owe dziwo, zaś koledzy robili robotę. Stare złodzieisko kierujące tą zabawą miało w sobie coś z Cartouche'a  zbójcy. Kiedy bowiem jakaś biedna kobiecina przyszła do niego ze łzami na skargę, to jeszcze nie zdążyła wrócić, a "zguba" się znalazła. (Jerzy Adamczuk Uliczkami Zamościa, "Kronika Zamościa" z lutego 1994)
 !!! 22 VI 1964 r. nieletni C., N. i Ś. wałęsając się wykorzystali nieuwagę sprzedawczyni kiosku przy dworcu autobusowym i skradli 25-kilogramową beczkę śledzi, którą przez kilka dni przetrzymywali w parku i żywili się podczas swojej nieobecności w domu.

 * Ogłoszenia prasowe kolegium zamojskiego z l978-79:
 - dokonanie kradzieży w liczbie 4 sztuk pulpetów na sumę 118 zł, z to wykroczenie grzywna w wys. 3100 zł;
 - dokonanie kradzieży teczki z zawartością artykułów spożywczych o wartości 450 zł, grzywna 3000 zł;

 - kradzież towarów o wartości 172 zł w sklepie "Społem" przy Al. LWP, podczas interwencji MO kobieta podała fałszywe dane personalne, grzywna 2000 zł. 
 
!!! 2006 - w bloku przy ul.Lubelskiej policja odkryła 4250 paczek papierosów, 50 l spirytusu, 200 nakrętek do Soplicy i Sobieskiego a przy Granicznej w garażu 5250 l spirytusu (wynajmowali Ukraińcowi).

Czytany 615 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 23 maj 2017 09:17

Kolejne artykuły

Liczby Zamościopedii

Hasła

 

Ilustracje

 

Rozwijana od dni

 

14189904

Wyświetleń