nagłówek

KRAUZE ZYGFRYD (1896-1995) rejent, czołowa postać Zamościa lat międzywojennych

Andrzej Kedziora styczeń 03, 2013

Syn starosty lubelskiego, w Zamościu od 1923, był początkowo sekretarzem hipotecznym, później sędzią hipotecznym, a w 1934-39 notariuszem, wybierany był także kilkakrotnie do Rady Izby Notarialnej w Lublinie. Zasłynął jako mecenas wielu kulturalnych przedsięwzięć. Był jednym z najaktywniejszych członków KMK. W 1937 znalazł się w gronie elitarnej "siódemki" i komitecie redakcyjnym "Teki Zamojskiej", w której pełnił rolę wytrwałego administratora, zamożnego, z otwartą kieszenią. Sfinansował m.in. antologię poezji polskiej A. Szczerbowskiego. Był prezesem Klubu Obywatelskiego i Towarzystwa Rozwoju Ziem Wschodnich, działał w OPL (subsydiował w 1939 kwotą 3000 zł!), w Radzie Szkolnej, Związku Rezerwistów. Należał do bliskich przyjaciół B. Leśmiana. Utalentowany pianista. Był znany z wytwornych manier. W Szopce Zamojskiej wystąpił jako Siegfred van Kruzoe (1938).
Jego pierwszą żoną w 1926-28 była znana aktorka filmowa Krystyna Ankwiczówna, z którą ślub miał brać w Paryżu (faktycznie w Warszawie), pozostawiła go. Po rozwodzie, jego drugą żoną była Zofia z Michorowskich (Malutka, drobna, zawsze bardzo elegancko ubrana). Mieszkał w Domu Centralnym (od ul. Żeromskiego), później w Domu Czerskiego (ul. Kolegiacka). W 1939 zamieszkał w Warszawie, do 1951 tam prowadząc kancelarię notarialną. Był m. in. adiunktem na Uniwersytecie Warszawskim. Opracował z innym autorem Prawo o notariacie oraz przepisy wykonawcze i związkowe (Warszawa, Wyd. Prawnicze, 1965), opublikował też artykuł w "Nowym Prawie" (1963 nr 10). Syn wyjechał do USA (zginął w wypadku lotniczym). Mieszkał na Saskiej Kępie w Warszawie. Wystąpił w filmie A. Kulika o Leśmianie Trwam niby modlitwa (1993).


 * Ubrany podług ostatniej mody, wymuskany jak lalka. Starał się zachowywać wytworne maniery, lecz czynił to w rażąco sztuczny sposób przez co narażał się nieraz na śmieszności. Miał znaczne dochody. On pierwszy kupił sobie prywatny samochód. Obdarzony dość znaczną inteligencją, oczytany, w rozmowie aż nadto wyraźnie silił się na zademonstrowanie swej inteligencji. Odnosiło się wrażenie, że wszystko co mówił robił na pokaz (Z. Klukowski).

Czytany 846 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 26 listopad 2018 18:39

Kolejne artykuły

Liczby Zamościopedii

Hasła

 

Ilustracje

 

Rozwijana od dni

 

14939640

Wyświetleń