nagłówek

GRECHUTA MAREK (1945-2006) jeden z najbardziej oryginalnych wykonawców polskiej piosenki poetyckiej, kompozytor, poeta, malarz

Andrzej Kedziora luty 03, 2013

Ur. w Zamościu (ul. Grodzka 7), lecz najwcześniejsze lata spędził w podwarszawskich Chylicach, wrócił tu w 1957. Ukończył szkołę nr 7 i I LO (1963), przez 8 lat uczył się gry na fortepianie (nie zdał egzaminu do szkoły muzycznej!), w X klasie założył zespół muzyczny "Band", grał w teatrze szkolnym (w Chacie za wsią pana ze dworu), występował w pantomimie Wieszczka lalek, tańczył w zespole, uczestniczył w olimpiadzie matematycznej, trenował szermierkę. Studia wybrał dość przypadkowo (nie miałem sprecyzowanego wyboru), ma dyplom architekta Politechniki Krakowskiej (1980). Pozostał w Krakowie.
W czasie studiów w 1967 założył z J. Pawluśkiewiczem kabaret i zespół muzyczny "Anawa" (grał w nim Zb. Wodecki) - pierwszy występ w Trzech Króli. Debiutował na festiwalu piosenki studenckiej (II m. za Tango Anawa - wygrała M. Rodowicz, jury dopuściło jego piosenki do eliminacji dopiero po interwencji E. Demarczyk). Stał się bardzo popularny od "Opola-68" (nagroda dziennikarzy za Serce). Za wykonywane przez siebie utwory zdobył tam jeszcze w 1969 nagrodę TVP (Wesele, wł. muzyka), w 1971 nagrodę Ministerstwa Kultury (Korowód, wł. muzyka) i w 1977 główną nagrodę (Hop szklankę piwa, wł. muzyka), dwie inne jego piosenki wykonała wówczas K. Janda i T. Haremza.
Śpiewał poezję polską, także własną. Autor ok. 250 piosenek, także m.in. dla M. Rodowicz, K. Jandy, M. Umer. Na pewien czas (1972-76) rozstał się z "Anawa" (w tym czasie miał własny zespół WIEM czyli w innej epoce muzycznej), później występując z nim z przerwami do końca lat 90. Przez 10 lat występował w "Piwnicy pod Baranami", od 1981 śpiewał we własnej Piwnicy "Hotelu pod Różą".
Występował w kilkunastu krajach, pierwszy raz w ZSRR (1969), później m.in. Holandii i Wielkiej Brytanii, na Kubie, także w USA (parokrotnie), Kanadzie, Australii, Włoszech, Francji, Niemczech, także w Czechosłowacji, Bułgarii i na Węgrzech. Uczestniczył w Festiwalu Piosenki Prawdziwej (Gdańsk 1981). Do 1990 dał ponad 5 tys. koncertów, nagrał kilkanaście dużych płyt (LP. CD), m.in. we własnej firmie "Markart". Wyszedł na płycie cykl piosenek Obrazy śpiewające. Od 1974 tworzył muzykę dla teatru i filmu (m.in. i musicalu Szalona lokomotywa wg Witkiewicza, do portretu muzycznego Leśmiana, oratorium Zapach łamanego chleba Nowaka, Niebezpiecznych związków Laclosa). Powstał film TV Będziesz moją panią z jego piosenkami. W 2002 otrzymał "Fryderyka" za całokształt działalności muzycznej, w plebiscycie "Polityki" na artystę estrady XX wieku zajął VII miejsce (z solistów przed nim tylko Niemen, Rodowicz i Demarczyk). Odznaczony Krzyżem Oficerskim OOP (2000).
Wystąpił też w filmie (Polowanie na muchy A. Wajdy) i był bohaterem filmu dokumentalnego Z pamiętnika mej duszy. Wydał kilka tomików wierszy (Będziesz się uśmiechać 1985, Na serca dnie 1990, Krajobraz pełen nadziei 1997).  Był malarzem amatorem, pastelistą (gł. kwiaty i pejzaże Krakowa), wiele prac pozostawił w USA, jego pastele pojawiają się na aukcjach.
W 1980 skomponował muzykę do Otella w Rynku Wielkim podczas Zamojskiego Lata Teatralnego (Księżyc na Rynku zaliczał do swoich najlepszych kompozycji). Jako pracę dyplomową pod kierunkiem prof. Zina zaprojektował "Dom muzyki" na Starym Mieście. Zaprojektował też wodotrysk dla Zamościa (zrealizowano wodopój - wspominał - który przypisywano mnie).  Występował w Zamościu w 1974, 1978 (w III w sali i VI w amfiteatrze dla 6 tys. widzów), 1984 ("Consulatus"), 1985 (luty, KMI), 1993 i 2000 (Rynek Wielki).
W 1972 wziął ślub (żona Danuta - geograf, syn Łukasz). Zm. 9 X 2006, spoczął w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Rakowickim. W 2007 zorganizowano w Zamościu pierwszy festiwal jego imienia (Festiwal Kultury im. Marka Grechuty) i wmurowano tablicę pamiątkową na domu w którym mieszkał (w 2016 kolejna w I LO). Jego biografię Jedno życie (ok. 450 stron, nie drukowaną, datowaną 1995) napisała matka Wanda Grechuta (1923-2001), zasłużona działaczka PTTK. Z kilku książek o M. Grechucie, najważniejszą z punktu widzenia jego związków z Zamościem jest  Chwile, których nie znamy. Opowieść o Marku Grechucie Marty Sztokfisz (2013). W 2015 na zaproszenie miasta w podsumowaniu roku kulturalnego uczestniczyła Danuta Grechuta.
Największe przeboje (oprócz wymienionych w biogramie): Będziesz moją panią, Dni których nie znamy, Dzikie wino, Mandarynki, pomarańcze, Nie dokazuj, Niepewność, Świecie nasz, Ocalić od zapomnienia, Wiosna ach to ty.


 * Grechuta w Zamościu - urodził się 10 XII 1945 o 18-tej w mieszkaniu na piętrze przy ul. Grodzkiej 7. Ochrzczony został w Kolegiacie 19 kwietnia 1946, we wrześniu 1947 z rodziną wyjechał do Boernerowa, by po kilku miesiącach zamieszkać w Chylicach. Do pierwszej klasy chodził do "siódemki" w Zamościu (IX 1952 - VI 1953). Do pierwszej komunii przystąpił 4 VI 1955 w kościele w Skolimowie. Na początku 1957 po rozstaniu z mężem matka zabrała go do Zamościa, tu w 1957 ukończył szkołę podstawową (nr 7), a następnie Liceum. We wrześniu 1963 wyjechał do Krakowa, jak się okaże na zawsze. Patrząc z ulicy za pierwszymi dwoma oknami od lewej strony znajdował się pokój z pianinem. Łącznie w Zamościu mieszkał ponad 9 lat.
 * Urodziłem się w Zamościu, ale lata "sielskie. anielskie" kojarzą mi się nieodparcie z Konstancinem. Tam był mój dom i tam rozpoczęła się moja edukacja muzyczna. W domu było pianino i tam uczył mnie miejscowy organista. Kiedy znalazłem się w Zamościu i poszedłem na egzamin do szkoły muzycznej, uznać raczej musiałem raczej lata te za stracone. ("Sztandar Ludu" z 22 VIII 1980)
* LP (CD): z "Anawa" - bez tytułu 1970, Korowód 1971 (też CD 1992), Szalona lokomotywa 1977, bez tytułu w Suprahonie, Śpiewające obrazy 1981, Wiosna, ach to ty 1986, Krajobraz pełen nadziei 1988 (też CD), Ocalić od zapomnienia 1990 (też CD), Jeszcze pożyjemy (tylko CD), Złote przeboje;
z "Wiem" - Droga za widnokres 1972 (też CD 1991), Magia obłoków 1974;
sam - Pieśni 1979, W malinowym chruśniaku 1984, Piosenki dla dzieci 1991, 10 ważnych słów 1994 (tylko CD).
* W 2003 na 14-tej płycie Niezwykłe miejsca znalazła się piosenka poświęcona Zamościowi Gdzieś na skraju mapy.

 * Kamienica przy Grodzkiej należała od 1923 do dziadka Grechuty. W niej urodziła się jego matka. W 1970 podczas kapitalnego remontu rodzina nie opuściła mieszkania, by nie utracić go zakończeniu remontu, przez rok żyjąc w strasznych warunkach. W czasie remontu  zniszczono i zlikwidowano zabytkowy kominek. Gdy po 10 latach groziło katastrofą klatki schodowej, wykwaterowano ich na pół roku, ale rodzina Grechuty nigdy tam już nie wróciła, chociaż mimo zagrożeń zakwaterowano inną rodzinę.
 * Poezję w moim życiu zawdzięczam polonistom z liceum w Zamościu, którzy zachęcali mnie do recytowania wierszy na szkolnych akademiach. No i zdarzyło się tak, że wkułem cały "Hymn" Kasprowicza i wyrecytowałem na akademii. To trwało 35 minut. Koledzy byli zachwyceni nie tyle poezją, ile tym, że przez ponad pół godziny mówiłem wiersz bez zająknienia. (z wywiadu dla "Rzeczypospolitej") 
 * Na pytanie o kontakty z rodzinnym miastem - czyż nie wraca się z sentymentem do miasta w którym przeżyło się pierwsze chwile młodzieńczych wzlotów i uniesień, pierwszą miłość?
("Sztandar Ludu" z 22 VIII 1980)
 * Z wywiadu do "Tygodnika Zamojskiego" - Ja osobiście nic nie mam przeciwko miastu. Ale moi muzycy na wspomnienie Zamościa dostają wysypki. Powód? Otóż w ubiegłym roku z okazji 400-lecia miasta jako dar od siebie postanowiłem od siebie napisać muzykę do "Makbeta" [faktycznie "Otella"] wystawianego przez J. Machulskiego. Muzyka bardzo się podobała. Więc i ja byłem zadowolony. Szkopuł w tym, że trzeba było ją nagrać. I dla muzyków którzy o robili była to normalna praca, za którą należało zapłacić. Nagranie dokonano w katowickim studiu i za wynajęcie którego płaci się określone stawki. Targi o to, kto ma pokryć należności toczy się między lubelską Estradą a Urzędem Miejskim w Zamościu do tej pory. A mnie jest po prostu głupio. (27 III 1981)
 * W wystawionej w 1958 pantomimie Wieszczka lalek wystąpił jako wieśniak (partnerowała mu Alina Niedabylska), w następnej odsłonie w grupie tańczących Krakowiaków, później Górali.
 * W 1985 w wywiadzie, Grechuta pozytywnie wyrażał się Klubie Młodej Inteligencji -  zostałem jego członkiem.
 * No, proszę państwa, inżynier Marek Grechuta występuje na własną odpowiedzialność - tak zapowiadał pierwszy występ w Piwnicy pod Baranami słynny Piotr Skrzynecki.
* Zofia Otłowska - wychowywaliśmy się w jednej kamienicy, pamiętał jak grał na pianinie i śpiewał. Na początku wykonywał znane i modne przeboje innych piosenkarzy. Koleżanki przychodziły często nas na podwórko i słuchały jego gry, stojąc pod oknem. Niektóre się w nim podkochiwały. Jerzy Słupecki - miał w parku swoją ławkę, stała w alei kasztanowej nieopodal stawu. (za "Tygodnikiem Zamojskim" z 2006)

Czytany 659 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 12 listopad 2017 10:57

Kolejne artykuły

Liczby Zamościopedii

Hasła

 

Ilustracje

 

Rozwijana od dni

 

11667223

Wyświetleń