nagłówek

GMACH AKADEMII ZAMOJSKIEJ

Andrzej Kedziora styczeń 26, 2013

Pierwotną siedzibę Akademii Zamojskiej z 5 audytoriami i 9 komnatami oraz przyległą wieżą (zegar, obserwatorium?) urządzono w "hippeum". W zależności od interpretacji nazwy (dosłownej lub przenośnej) mieściła się w gruntownie przebudowanej w 1593-95 okazałej stajni hetmańskiej (w miejscu scholasterii?) lub w tym czasie powstałym nowym gmachu (rozbudowanym potem do czworoboku).
W 1627 ogień poważnie uszkodził zabudowania Akademii. Znany mam obecnie gmach ufundowali Tomasz i Katarzyna Zamoyscy, a kamień węgielny kładł 27 VIII 1639 ich syn Jan (sprowadzony w głąb przez rektora własnymi rękami w fundamencie umieścił). Była to więc być może rozbudowa istniejącego obiektu (skrzydło płn. i wsch.) do formy czworoboku, wg projektu Jana Jaroszewicza lub - jak się ostatnio sądzi - Andrzeja Dell'Aquy, zakończona zasadniczo w 1649. Znalazły w nim miejsce także biblioteka i drukarnia, stancje studenckie i mieszkania bezżennych profesorów. Gmach z gontowym dachem przyozdobiły grzebieniowe attyki (widoczne na obrazie bukowińskim, z końcem XVII w. rozebrane). Padł ofiarą kilku pożarów miasta, szkody latami nie były naprawiane.
Później powstały bramy: wsch. (1667 porta wielka ab oriente, wrota obite blachą, zamykane na kłódkę gdańską), zach. (ok. 1704, w 1720 w zwieńczeniu portalu umieszczono obraz św. Jana Kantego) i płd. (ok. 1720). Pierwszy zegar  umieszczono w ścianie budynku. W 1734-40 przed skrzydłem wsch. wzniesiono wieżę zegarową z kopułą (starą rozebrano kilkadziesiąt lat wcześniej). Obszerny, otwarty z dwu stron arkadowymi podcieniami dziedziniec (na środku stała studnia - osobne hasło: Studnie) szpeciły wówczas stojące także przy zewnętrznych ścianach stajnie profesorskie, a nawet obórki i chlewy. Obrazu zaniedbania kreślił prof. Pawołowicz - Akademia Zamojska tak upada, że belki przegniłe, dach wszystek opadł, sklepienia niedawno przemurowane przemakają. Do przebudowy gmachu doszło w 1752-61 wg projektu Andrzeja Bema (do pracy przystąpiło 24 majstrów murarskich). Dopiero wtedy ostatecznie wykończony obiekt uzyskał pełną regularność.
Wzorcowe rozplanowanie gmachu o ścisłej symetrii i osiowości z krzyżowym układem komunikacyjnym nawiązywało do rozwiązań architektonicznych kolegiów jezuickich i należy do wybitnych osiągnięć w dziedzinie architektury szkolnej XVII i XVIII w. Powstały wówczas modne mansardowe dachy z holenderskiej dachówki (sprowadzona z Lipska), jednocześnie rozebrano wieżę. W pomieszczeniach i na elewacjach znalazły się polichromowane dekoracje (motywy roślinne i rocaille, malowanie w architekturę). Jasnożółty gmach pokrywały czerwone płyciny i lizeny. W 3 salach  były polichromie o treści religijnej (w jednej drzewa i figury filozoficzne suchą farbą malowane). W kaplicy (czynna od pocz. XVIII w. na parterze w płn.-zach. narożniku, w czasie zaborów cerkiew) freski na ścianach przedstawiały różne historie kościelne (mal. Jan Siarczyński).
Po utracie w 1809 funkcji szkolnych rozebrano w 1844 mansardowe dachy, zamurowano arkady w dziedzińcu, usunięto portale (wyceniony wówczas na 639 tys. zł - ok. 30 mld. st.zł w 1997). Później dokonano podziałów we wnętrzach, dobudowano też od ul. Pereca kloakę zwaną petersburską (w 1942 rozebrana), a gmach pełnił funkcje wojskowe (w 1818 - kwaterowało 1100 żołnierzy, 2 ćw. XIX w. - koszary piechoty), a po kasacie twierdzy wróciły szkoły. W czasie I wojny zajmowały tylko płd. skrzydło (w pozostałych m.in. sąd, kasa powiat., komenda placu, straż obywatelska). W 1914 i 1939 gmach zajmowano na szpital wojenny.
Po odzyskaniu niepodległości na piętrze mieściły się gimnazja, na parterze seminarium i mieszkanie dyrektora (w narożu pn.-zach. z werandą i ogródkiem warzywnym - ob. boisko) i nauczycieli (m.in. Michał Pieszko), w kaplicy urządzono salę gimnastyczną, a aula od malowania nazywana była salą bławatną. Początkowo gimnazjaliści uczyli się od 8 do 13, a gimnazjalistki od 14 do 19. W 1920 odbył tu naradę Józef Piłsudski, a w 1927 zwiedzał gmach prezydent Mościcki. W 1939 był tu szpital wojskowy. W okupację od X 1939 zajęty na koszary (wraz z aresztem) żandarmerii polowej ("blacharze"), m.in. pułku z Düsseldorfu, później policjanci ukraińscy. Po tym okresie pozostały ordynarne malowidła pruskie, a w auli setki pisuarów. Elewacje miały cielisty, czy jak bardziej dosadnie mówiono, majtkowy kolor.
Również powrót szkół (gimnazja i licea) do gmachu nie spowodował przywrócenia mu dawnego blasku. Dokonano częściowych badań obiektu, których efektem było m.in. odkrycie arkad na dziedzińcu (1968) i ciekawych, mających charakter moralitetu  polichromii z przełomu XVII/XVIII w. w płn. skrzydle przy  oknie (1995)   W 1958 zainstalowano c.o. Dziedziniec w ostatnich latach służył okazjonalnie do seansów kina pod gwiazdami. Do wyprowadzki II LO, męskie mieściło się w północnym i częściowo zach. i wsch. skrzydle, a symetrycznie żeńskie, na parterze w płn. skrzydle Technikum Mechaniczne. Od 2005 gmach jest siedzibą rektoratu PWSZ. Wśród wielu pomysłów na nową funkcję gmachu była siedziba WSP (1969).


 * Hippeum - szkoła rycerska, szlachecka (od greckiego hippon - stajnia, lub ippeion - ujeżdżalnia).
 * Zajęte przez wojskowych akademii gmachy; wymazane słowa: Facultas Philosophiae, Theologiae, Medicinae, Bonarum Artium; zabrały miejsce ich  napisy: Kordegarda, Urząd ubiorczy, Izba oficerów, i.t.d. Gdzie w poważnych togach sędziwi uczeni mężowie, ze smutkiem spotyka się powolnym krokiem chodzących, wybladłych, chorych żołnierzy (J.U.Niemcewicz w 1816).
 * Wnętrze było raczej ponure, przygnębiające i nic nie pomagało jego przeszłość historyczna. Więc przeciwnie - to właśnie jego przeszłość i brak współczesności powodowały, że sprawiał wrażenie katakumb, lochu i kościoła równocześnie. Wysokie, sklepione łukami korytarze, małe okna powodowały ciągły półmrok. (ze wspomnień absolwenta Liceum, za "Tygodnikiem Zamojskim", 2016)
 * Prof. W. Zin - Teren zajmowany przez obiekt jest to jeden z największych budynków w polskiej architekturze - odpowiada wielkości rynku  miasteczek włoskich ówczesnego okresu. Na dziedzińcu Akademii jest miejsce na uliczki, na studzienkę, z powodzeniem można odtworzyć wygląd XVII-wiecznego dzieła. ("Kurier Lubelski" z lipca 1969)
 * Odkryte w 1995 polichromie przedstawiają po lewej stronie okna  św. Stanisław jako dziecko z nauczycielem w todze z biretem po prawej jako ucznia św. Kazimierza Jagiellończyka także z nauczycielem, wg. podpisu Janem Długoszem. Obaj zmarli młodo święci mieli być wzorem cnót dla młodzieży.
 * Pamiątką po niemieckich koszarach stało się odkryte w 2000 na piętrze malowidło na ścianie z podpisem Vien, Schönbrunn, 1940, L. Drummer.(dzieło skoszarowanego tu Niemca, prawdopodobnie Austriaka), decyzją konserwatora zamalowane.

Czytany 644 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 16 styczeń 2018 21:49

Kolejne artykuły

Liczby Zamościopedii

Hasła

 

Ilustracje

 

Rozwijana od dni

 

12215679

Wyświetleń