nagłówek

EGZEKUCJE ŻYDÓW W 1914

Andrzej Kedziora styczeń 04, 2013

W VIII 1914 Żydów oskarżono o współpracę z Austriakami i wysadzenie mostku na Łabuńce, które było dziełem polskiej młodzieży. W obronie ich stanął pop, interwencja miała częściowy skutek, uwolniono 5-ciu, ale siedmiu Rosjanie rozstrzelali.
W IX 1914 na cześć powracającego wojska rosyjskiego powstał żydowski komitet powitalny, który ustawił w Rynku Wielkim stoły z poczęstunkiem. Na rozkaz oficera Golubowa, antysemity, schwytano 19 Żydów i pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Austriaków 7-miu rozstrzelano z broni maszynowej  (wg źródeł żydowskich znacznie więcej) na placu szkoły nr 1 (wg inych straży pożarnej), większość zamordowanych była członkami komitetu powitalnego). Następnie zebrano nowomiejskich Żydów przy poczcie (wg innych kaflarni) z zamiarem dalszych rozstrzeliwań. Uwolnił ich przybyły generał rosyjski. W 1934 postawiono na cmentarzu żydowskim ku czci 7 rozstrzelanych.


 * Na placu szkoły (nr 1) w czasie przemarszu wojska rosyjskiego przez Zamość zebrał się komitet żydowski, który miał rozdawać chleb, cukier i papierosy żołnierzom. Mieszkańcy dostarczali produktów, a komitet nie zważając na wyczerpanie , ostatkiem sił dzielił papierosy. Zdemoralizowani już wojną żołnierze przyjmowali chleb, bijąc i przeklinając zebranych na placu Żydów. W pewnej chwili z komitetu wystąpił młodzieniec (syn rabina zamojskiego) i zaczął tłumaczyć żołnierzom, że niesłusznie postępują z zebranymi Żydami, którzy tu przyszli dla dla dobrego uczynku. Kozacy przyjęli jego mowę jako odruch buntu, i nie namyślając się długo, ustawili Żydów pod murem szkoły. Pierwszą ofiarą padł dwudziestoletni syn rabina, Jehoszua Horowic, po nim rozstrzelano następnych jedenastu (do niedawna jeszcze podziurawiony mur świadczył o barbarzyńskim czynie Kozaków). Tego samego dnia dowódca Kozaków wydał rozkaz wypędzenia wszystkich  Żydów na plac poczty, żeby tam ich rozstrzelać. Przed placem rabin nakazał płaczącemu tłumowi zmówić modlitwę przedśmiertną. Nagle dał się słyszeć tętent i zza rogu ulicy ukazał się na koniu pułkownik kozacki. Żydzi się zwrócili do niego z prośbą o wyzwolenie ich z rąk Kozaków, dla których uczynili oni tyle dobrego, Opowiedzieli też o samowoli  dowódcy i o śmierci 12 Żydów. Pułkownik wysłuchał ich kazał wszystkim wrócić w spokoju do domu. Tak więc bez żadnej winy, jak to bywa na wojnie 12 mieszkańców i przypadkowo - bo tylko przypadek rządzi na wojnie - ocalała ludność żydowska Zamościa. (Syma z Zamościa Historia muru naszej szkoły, "Nasz Przegląd" nr 151 (5049)

Czytany 1650 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 15 maj 2017 14:53

Kolejne artykuły

Liczby Zamościopedii

Hasła

 

Ilustracje

 

Rozwijana od dni

 

14189714

Wyświetleń